WSPOMNIENIA Z WAKACJI

WSPOMNIENIA Z WAKACJI

Ewa van der Coghen WSPOMNIENIA Z WAKACJI

Tego lata byłam w Kalifornii. To najdłuższy stan w USA, którego granicę od północy do południa stanowi wijące się meandrami wybrzeże Oceanu Spokojnego. Biegnąca tędy biała szosa mija groźne zwisy urwiska często wspierane betonowymi wspornikami, które mają chronić przed lawiną kamieni, z którą liczyć się trzeba w tym często nawiedzanym trzęsieniami ziemi kraju. Jadąc samochodem, mija się te rozległe plaże, a wśród nich przepiękny zakątek unikalnej przyrody. Z barierki specjalnie ustawionej przed natarczywymi turystami można obserwować gromady fok wylegujących się na słońcu. Dalej białe kamieniste pagórki wysepek oblewane błękitną i spienioną wodą oceanu, na których odbywają jakby sejm, czy ptasie narady - biało-czarnych pelikanów ciasno stojących obok siebie.
Jadąc słynną trasą "17 Miles Drive" ( tak nazywa się ta szosa) mijamy samotne sosny tzw. "monterey pine", których korony, jakby zdmuchnięte wichrami oceanu są zadziwiająco płaskie. Czasami widuje się wyskakujące niespodziewanie z nurtów seledynowo-szafirowych wód oceanu giętkie sylwetki srebrnych delfinów. Bliżej osiedli pojawiają się na falach ludzie na deskach surfingowych - którzy z oddali wyglądają jak ciemne muchy - dzielnie sunąc po grzbietach fal, nie bacząc na częste upadki w spienionej wodzie.
A nad bezkresem oceanu błękitna kopuła nieba i to przedziwne słońce, które w określonym czasie, jak czerwona piłka spada nagle za widnokrąg.
To było wspaniałe przeżycie !

Katowice, 2008