PO BURZY

PO BURZY

Krystyna Kwaśniok PO BURZY

Jasność rozbłysła nagle
słońce przygrzało mocno
i ciepło rozlewa się wkoło.
Tylko chlupot wody
pluszczącej pod rynną
przy małym stawku
przypomina o niedawnych strugach
chłoszczących ziemię,
o grzmotach i błyskawicach
pędzących po ciemni nieba.
Jeszcze dźwięczą w powietrzu
kryształowe krople deszczu,
a już wszystko z wolna się ucisza.
Wróble podskakują przy kałużach,
strzepują kropelki deszczu z piór
i już zaczynają radosne świergolenie.
Na jasnym niebie
siedmiobarwna tęcza
zawisła łukiem
i w słońcu mieni się cudnie.
I nęci lśnienie mokrych traw
I ten zapach letniego deszczu.